Arrinera Hussarya 33 – 340 km/h

Arrinera HussaryaArrinera Hussarya1Arrinera Hussarya2

Prędkość maksymalna (km/h) 340

Przyspieszenie 0-100 km/h (s) 3,2

Przyspieszenie 0-200 km/h (s) 8,9

Silnik V8

Pojemność skokowa (cm3) 6200

Moc (KM)  478/650

Max. moment obrotowy (Nm) 820

Masa własna (kg) 1300

Długość/szerokość/wysokość (mm) 4450/2056/1190

Cena 200 000 euro

Odnośnie polskiego superauta powstało wiele tekstów, także niepochlebnych, gdyż wytykano producentowi firmie Arrinera Automotive, że tak naprawdę zaprojektowała replikę, a nie swoją konstrukcję. Oczywiście sporo elementów zostało zapożyczonych od renomowanych producentów, jednak stworzono projekt na swój własny sposób, co zostało udowodnione w polskim sądzie, pewnym dwóm znanym radiowym dziennikarzom motoryzacyjnym, więc nie mam powodów by wyśmiewać ten szybki samochód. Przez lata firma Arrinera zmagała się z problemami technicznymi, jak to bywa często przy konstruowaniu czegokolwiek po raz pierwszy. Wobec czego od pierwszych przymiarek do skonstruowania pierwszego polskiego supersamochodu minęło już 10 lat.

Nazwa Hussarya nawiązuje oczywiście do polskiej kawalerii, która wzbudzała podziw i postrach wśród państw, z którymi przyszło walczyć Polakom w XVII wieku. To auto ma za zadanie także wzbudzać podziw, gdyż nie należy do brzydkich, a ostre linie nadwozia dodają charakteru temu dziełu pracy wielu inżynierów; jak również ma wzbudzać postrach, wśród uznanych producentów jak Ferrari, Lamborghini czy Porsche, gdy będzie z nimi rywalizowało na torze wyścigowym. W planach jest konstruowanie także wersji wyścigowych o nazwie Hussarya GT, która miałaby startować w zawodach serii GT3 w ramach światowej organizacji sportów motorowych FIA. Kilka takich samochodów zostało już zbudowanych, a jeden został pokazany m.in. na zeszłorocznych motoryzacyjnych targach w Poznaniu – z bliska prezentował się niesamowicie i napawał dumą.

Pierwsza seria tego 650 konnego samochodu ma powstać w liczbie 33 egzemplarzy, stąd nazwa handlowa Hussarya 33. Jak na razie zostało sprzedanych tylko kilka samochodów z tej serii, więc czekam z niecierpliwością, aż ambitne plany właścicieli Arrinery zostaną zrealizowane, aby plan o startach w renomowanych wyścigach został zrealizowany – wówczas będzie to oznaczało, że model osiągnął sukces, gdyż sprzedanie 500 egzemplarzy wersji drogowej to na tą chwilę duże wyzwanie.

Jeżeli wszystkie osiągi polskiego superauta się potwierdzą (przyspieszenie do 200km/h w niecałe 9 sekund jest nawet lepsze, od legendarnego modelu McLaren F1, o którym pisałem wczoraj) to sądzę, że plan sprzedażowy się powiedzie, a w przyszłości powstanie także wersji elektrycznej!

Powodzenia Arrinero!