Bentley 8.16 Hunaudieres – 350 km/h

Bentley 8.16 HunaudieresBentley 8.16 Hunaudieres-1Bentley 8.16 Hunaudieres-2

Prędkość maksymalna (km/h) 350

Przyspieszenie 0-100 km/h (s) poniżej 4

Silnik W16

Pojemność skokowa (cm3) 8004

Moc (KW/KM) 470/630

Max. moment obrotowy (Nm/przy obr./min) 760/4000

Masa własna (kg) około 1500

Długość/szerokość/wysokość (mm) 4432/1985/1192

Cena bezcenny prototyp

Bentley 8.16 Hunaudieres jest prototypem, który jest już zapomniany przez większość populacji, choć niesłusznie, gdyż odegrał niebagatelną rolę w powstaniu słynnego już Bugatti 16/4 Veyrona. Model ten był pierwszym projektem, zaprojektowanym w 1999 roku, przez konstruktorów Bentleya i grupy VW, po przejęciu brytyjskiej marki przez niemieckiego potentata w 1998 roku. Zamiar wprowadzenia do seryjnej produkcji z nieustalonych przyczyn spełzł na niczym, podobnie jak innego projektu spod znaku grupy VW – Audi Rosemeyer… czyżby Volkswagen obawiał się wewnętrznej konkurencji, wśród marek do niego należących?

Nazwa prototypu Hunaudieres pochodziła od najszybszej prostej na torze Le Mans (czyli wyścigu w którym Bentleye wygrywały kilkukrotnie), na której można było osiągnąć prędkość nawet 407 km/h!  Pierwszy człon nazwy „8.16” oznaczał pojemność silnika oraz liczbę cylindrów wolnossącego silnika W16. Silnik ten służył później do napędu Bugatti 16/4 Veyron i osiągał tam znacznie wyższą moc – nie 630 KM, a aż 1001 KM, dzięki zastosowaniu czterech turbosprężarek. Podwozie i układ przeniesienia napędu na cztery koła przeniesiono, z innej marki koncernu Volkswagena, a mianowicie Lamborghini i modelu Diablo VT.

Wielka szkoda, że ten model nie wszedł, choćby w nieco zmienionej formie, do produkcji seryjnej, gdyż byłby to najszybszy seryjny model brytyjskiej marki w historii, gdyż nawet przez kolejne 20 lat Bentley nie pokusił się o stworzenie typowego dwumiejscowego superauta. Model Continental GT jest przecież luksusowym szybkim autem typu Gran Turismo z siedzeniami 2+2.

 

Porsche 959 – 317 km/h

Porsche 959Porsche 959-1Porsche 959-2

Prędkość maksymalna (km/h) 317

Przyspieszenie 0-100 km/h (s) 3,7

Silnik B6, z 2 turbosprężarkami

Pojemność skokowa (cm3) 2849

Moc (KW/KM) 331/450

Max. moment obrotowy (Nm/przy obr./min) 500/5000

Masa własna (kg) 1450

Długość/szerokość/wysokość (mm) 4260/1840/1199

Cena 420 000 marek w 1986 roku

Porsche 959 było pierwszym seryjnym modelem (w 1986 roku), tej niemieckiej marki przekraczającym magiczną wówczas barierę 300km/h. Powstało głównie po to, by sprostać wymaganiom federacji FIA, dotyczącej liczby produkcyjnych samochodów (przynajmniej 200 egzemplarzy), których wyczynowe wersje startowały w rajdach w Grupie B. Na podstawie 959 zbudowano jeszcze 2 wersje modelu, startujące (z sukcesami) w słynnych sportach motorowych: wyścigu Le Mans oraz rajdzie Dakar.

Pod koniec lat 80. XX wieku najgroźniejszym (jak zawsze) było Ferrari, z modelem F40, o którym pisałem w poprzednim poście, które na tle „porszawki” było autem masowym, gdyż 959 powstało w zaledwie 292 egzemplarzach, a jubileuszowego Ferrari kilka razy więcej. Nad Ferrari jednak Porsche górowało na normalnej drodze, gdyż zapewniało większy komfort, miało napęd na cztery koła, w porównaniu do tylnonapędowego konkurenta, znacznie ubożej wyposażonego, z zakresu bezpieczeństwa. Obydwa samochody miały bardzo zbliżone osiągi, więc cóż zadecydowało o porażce samochodu rodem z Zuffenhausen? Zapewne wygląd, który nie był tak bardzo różniący się od zwykłej „911”, a F40 było unikalnym samochodem, którego z pewnością nikt, nigdy nie pomylił z innym samochodem, gdyż w tych kanciastych kształtach można było się zakochać.

Po ponad 30 latach od wprowadzenia 959 na rynek, auto jest rozchwytywane przez kolekcjonerów superaut na całym świecie i jego ceny znacznie przekraczają nawet 1 000 000 euro! A pomyśleć, że w momencie debiutu Porsche… traciło na każdym egzemplarzu „959” pokaźne kwoty (koszt produkcji był dwukrotnie wyższy od wartości cennikowej). To przypomina historię pewnego, współczesnego superauta – Bugatti 16/4 Veyrona… czy i on kiedyś będzie wart kilkukrotnie więcej, niż w chwili sprzedaży? Czas pokaże…

Mercedes-Benz CLK-GTR – 325 km/h

Mercedes Benz MuseumMercedes CLK GTR1Mercedes CLK GTR2 

Prędkość maksymalna (km/h) 325

Przyspieszenie 0-100 km/h (s) 3,4

Silnik V12

Pojemność skokowa (cm3) 6898

Moc (KW/KM)  456/612

Max. moment obrotowy (Nm/przy obr.min.) 775/5250

Masa własna (kg) 1440

Długość/szerokość/wysokość (mm) 4855/1950/1164

Cena 1 147 000 dolarów w 1998 roku

Mercedes-Benz CLK-GTR wygląda jakby miał brać w wyścigu na torze, a nie jak samochód przeznaczony na drogi publiczne. Coś w tym jest… To superauto powstało, po to by spełnić wymagania licencyjne stawiane przez organizację sportów motorowych FIA, która nakazywała każdemu producentowi startującemu w klasie GT1, wyprodukowanie przynajmniej 25 egzemplarzy cywilnego modelu, opartego w dużej mierze, na tym wyścigowym.

Ten Mercedes minimalnie przypominał wieloseryjny model CLK, właściwie tylko poprzez podobne światła przednie i tylne. Za przygotowanie silnika odpowiadał oczywiście nadworny tuner Mercedesa – firma AMG, która stworzyła niesamowitą 612-konną konstrukcję, która w swej wyścigowej wersji wygrała wiele wyścigów (dominując w 17 z 22 eliminacji), zapewniając 2 mistrzostwa świata serii FIA GT. Jednak nie wygrała ta wersja, tego najważniejszego i najbardziej prestiżowego wyścigu – Le Mans. Co więcej, w 1999 roku w najsłynniejszym długodystansowym wyścigu świata, Mercedes-Benz CLR zanotował chyba najbardziej spektakularny wypadek w historii Le Mans, kiedy to bolid prowadzony przez przyszłego wybitnego kierowcę Formuły 1, Marka Webbera wzbił się w powietrze i wykonywał niesamowite piruety. To, że ten wypadek przeżył Australijczyk można z całą pewnością nazwać cudem, kto nie wierzy niech obejrzy ten straszny wypadek z Le Mans w 1999 roku.

Po tym wypadku Mercedes-Benz wycofał się z wyścigów długodystansowych, aby w kolejnych latach skupić się na powrocie do Formuły 1, nie tylko jako dostawca silników dla McLarena, ale jako samodzielny producent. Jak się okazało, była to słuszna decyzja, gdyż już od kilku lat nie ma mocnych w F1 na Mercedesa. Czy w najbliższym sezonie zostanie pokonany? Jeśli Ferrari i Red Bull poprawią swoją niezawodność, to śmiem twierdzić, że mogą mieć dużo cięższą przeprawę, niż w zeszłorocznej kampanii.

Ford Shelby GR-1 Concept – 322km/h

Ford Shelby GR-1 Concept 1Ford Shelby GR-1 Concept 2Ford Shelby GR-1 Concept

Prędkość maksymalna (km/h)  322 – ograniczona elektronicznie!

Przyspieszenie 0-100 km/h (s) poniżej 4

Silnik V10

Pojemność skokowa (cm3) 6392

Moc (KW/KM) 451/605

Max. moment obrotowy (Nm/przy obr./min) 679/5550

Masa własna (kg) 1771

Długość/szerokość/wysokość (mm) 4412/1895/1168

Cena bezcenny prototyp

Ten prototyp powstał w 2004 roku i nadal prezentuje się nadzwyczaj efektownie głównie dzięki swojemu futurystycznemu wyglądowi i rzadko spotykanemu lakierowi w stylu arabskich szejków, którzy upodobali sobie polerowany lakier. Zapewnia on, że na pewno obok takiego auta nikt nie przejdzie obojętnie (nawet najwięksi laicy).

Prototyp napędzany jest silnikiem V10 (jak na początku XXI wieku bolidy Formuły 1) o pojemności 6392 cm3 i mocy aż 605 KM dostępnych przy 6750 obr./min. (wskazówka obrotomierza kręci się maksymalnie do 7500 obr./min.). Silnik ten pochodzi z innego konceptu Forda opracowanego wraz z legendą amerykańskiej motoryzacji Carolem Shelby, a mianowicie modelu Ford Shelby Cobra. Natomiast zawieszenie pochodzi z Forda GT. Prototyp osiągał „setkę” w czasie krótszym niż 4 sekundy, a jego prędkość wynosiła 200 mil na godzinę czyli 322 km/h, gdyż został nałożony nań kaganiec, więc pewnie nigdy już się nie dowiemy jakie są prawdziwe możliwości rozpędzania tego auta. Atletyczny wygląd auta zapewniają m.in. 19-calowe koła o parametrach 275/40 z przodu i 345/35 z tyłu. Nietypowe są tylne trapezoidalne światła, a także unoszące się do góry „motyle” drzwi.  Natomiast wnętrze Forda Shelby GR-1 wygląda tak jak powinno czyli jest proste i funkcjonalne (na pierwszy rzut oka wygląda jakby zostało zaprojektowane przez fana cyklu „Gwiezdne wojny”.

Nazwa „Shelby” w tym model jest oczywiście nieprzypadkowa i pochodzi od nazwiska nieżyjącego niestety już kierowcy wyścigowego (mającego za sobą starty w Le Mans i Formule 1), a także projektanta samochodów (m.in. Forda GT40, czy Dodge’a Vipera) w 1 osobie – Carolla Shelby’ego. Zbudowanie prototypu kosztowało Ford Motor Company przeszło 2 000 000 dolarów i na tym skończyły się marzenia wielu ludzi, aby marka spod znaku błękitnego owalu miała drugi supersportowy samochód w swojej gamie.

Ford GT – 330 km/h

fordgtfordgt1ford-gt-interior-1

Prędkość maksymalna (km/h) 330

Przyspieszenie 0-100 km/h (s) 3,3

Silnik V8 z turbosprężarką

Pojemność skokowa (cm3) 5410

Moc (KW/KM) 410/558

Max. moment obrotowy (Nm/przy obr./min)  678/4500

Masa własna (kg) 1521

Długość/szerokość/wysokość (mm) 4613/1950/1106

Cena 111 000 funtów w 2005 roku

Ford GT I generacji w chwili debiutu był uznawany za jedno najlepszych aut sportowych początku XX wieku, gdyż inżynierowie tego auta od początku mieli zamysł, aby było ono lepsze od Ferrari (jak niegdyś w wyścigach Le Mans gdzie „dziadek” tego modelu  – Ford GT40 – pokonywał włoskie bolidy). Moją opinię potwierdzał znany z ostrej krytyki samochodów dziennikarz brytyjskiego magazynu motoryzacyjnego „Top Gear” – Jeremy Clarkson. Co więcej ten Ford tak go urzekł, że postanowił go kupić. Choć nie było to łatwe, gdyż chętnych na ten model na początku produkcji było wielokrotnie więcej niż producent planował sprzedać w Europie (miało być to jedynie 100 egzemplarzy, z całej przewidywanej na 4500 sztuk produkcji). To auto nabyli m.in. byli kierowcy Formuły 1 Juan Pablo Montoya i Jenson Button oraz popularny Jaś Fasola – Rowan Atkinson (miłośnik superszybkich samochodów). Ostatecznie wyprodukowano 4038 sztuk modelu spod znaku błękitnego owalu.

Z ciekawostek podam jeszcze, że Ford GT był jednym z transformerów w filmie z cyklu „Transformers”.