Porsche 959 – 317 km/h

Porsche 959Porsche 959-1Porsche 959-2

Prędkość maksymalna (km/h) 317

Przyspieszenie 0-100 km/h (s) 3,7

Silnik B6, z 2 turbosprężarkami

Pojemność skokowa (cm3) 2849

Moc (KW/KM) 331/450

Max. moment obrotowy (Nm/przy obr./min) 500/5000

Masa własna (kg) 1450

Długość/szerokość/wysokość (mm) 4260/1840/1199

Cena 420 000 marek w 1986 roku

Porsche 959 było pierwszym seryjnym modelem (w 1986 roku), tej niemieckiej marki przekraczającym magiczną wówczas barierę 300km/h. Powstało głównie po to, by sprostać wymaganiom federacji FIA, dotyczącej liczby produkcyjnych samochodów (przynajmniej 200 egzemplarzy), których wyczynowe wersje startowały w rajdach w Grupie B. Na podstawie 959 zbudowano jeszcze 2 wersje modelu, startujące (z sukcesami) w słynnych sportach motorowych: wyścigu Le Mans oraz rajdzie Dakar.

Pod koniec lat 80. XX wieku najgroźniejszym (jak zawsze) było Ferrari, z modelem F40, o którym pisałem w poprzednim poście, które na tle „porszawki” było autem masowym, gdyż 959 powstało w zaledwie 292 egzemplarzach, a jubileuszowego Ferrari kilka razy więcej. Nad Ferrari jednak Porsche górowało na normalnej drodze, gdyż zapewniało większy komfort, miało napęd na cztery koła, w porównaniu do tylnonapędowego konkurenta, znacznie ubożej wyposażonego, z zakresu bezpieczeństwa. Obydwa samochody miały bardzo zbliżone osiągi, więc cóż zadecydowało o porażce samochodu rodem z Zuffenhausen? Zapewne wygląd, który nie był tak bardzo różniący się od zwykłej „911”, a F40 było unikalnym samochodem, którego z pewnością nikt, nigdy nie pomylił z innym samochodem, gdyż w tych kanciastych kształtach można było się zakochać.

Po ponad 30 latach od wprowadzenia 959 na rynek, auto jest rozchwytywane przez kolekcjonerów superaut na całym świecie i jego ceny znacznie przekraczają nawet 1 000 000 euro! A pomyśleć, że w momencie debiutu Porsche… traciło na każdym egzemplarzu „959” pokaźne kwoty (koszt produkcji był dwukrotnie wyższy od wartości cennikowej). To przypomina historię pewnego, współczesnego superauta – Bugatti 16/4 Veyrona… czy i on kiedyś będzie wart kilkukrotnie więcej, niż w chwili sprzedaży? Czas pokaże…