Bugatti Veyron 16.4 Grand Sport Vitesse World Record Car Edition – 409 km/h

Bugatti Veyron 16.4 Grand Sport Vitesse World Record Car EditionBugatti Veyron 16.4 Grand Sport Vitesse World Record Car Edition-1Bugatti Veyron 16.4 Grand Sport Vitesse World Record Car Edition-2Bugatti Veyron 16.4 Grand Sport Vitesse World Record Car Edition-3

Prędkość maksymalna (km/h) 409
Przyspieszenie 0-100 km/h (s) 2,6
Przyspieszenie 0-200 km/h (s) 7,1
Przyspieszenie 0-300 km/h (s) 16,0
Silnik W16, z 4 turbosprężarkami
Pojemność skokowa (cm3) 7993
Moc (KW/KM) 883/1200
Max. moment obrotowy (Nm/przy obr./min) 1500/3000-5000
Masa własna (kg) 1990
Długość/szerokość/wysokość 4462/1998/1190
Cena 1 990 000 euro netto! w 2013 roku
Podczas konkursu Peeble Beach Concours koncern Bugatti zaprezentował w 2008 roku długo zapowiadany model Targa słynnego już modelu Veyron. Zapewne wielu z was zastanawia się czym model Targa rożni się od standardowego modelu. Różni się dachem, a raczej jego brakiem, gdyż Bugatti Veyron Grand Sport to ten sam samochód co zwykły Veyron, tylko z przeźroczystym poliwęglanowym, zdejmowanym dachem. Co ciekawe, jeśli np. zostawimy dach w garażu, a zacznie padać deszcz, to możemy skorzystać z rozwijanego dachu, który znajduje się w przestrzeni bagażowej.

Bugatti by zapewnić bezpieczeństwo podróżowania bez dachy podjęło decyzję o kilku małych zmianach takich jak osadzenie większej przedniej szyby czy przemodelowanie wlotów powietrza. Wersja Targa powstała w 150 egzemplarzach, w tym 50 trafiło do ścisłej elity posiadaczy standardowego Veyrona, a pierwszy model został zlicytowany na cele charytatywne za 2 900 000 dolarów!

W przypadku ściśle limitowanej, do zaledwie 8 egzemplarzy rekordowej wersji Grand Sport Vitesse, o dodatkowym skrócie, który można pomylić z najszybszymi obecnie rajdówkami – WRC Edition (World Record Car Edition) wersja Targa, zyskała względem bazowego Veyrona aż 199 KM i całe 250 niutonometrów !!! Tak poprawione parametry silnika, pozwoliły na osiągnięcie największej na świecie prędkości, w aucie bez dachu – wynoszącej dokładnie 408,84 km/h!!! Tego wyczynu dokonał… chiński milioner i kierowca wyścigowy Anthony Liu, a prędkość przez niego uzyskana była znacznie wyższa niż spodziewał się na swoim torze testowym właściciel marki – Volkswagen,  którego inżynierowie wspominali, że graniczną barierą będzie prędkość 375 km/h. Cena rekordowego auta, była również iście rekordowa i wynosiła blisko 2 000 000 euro! Bez lokalnych podatków!!!

Bugatti EB110 GT – 342 km/h

Bugatti_EB110Bugatti_EB110-1Bugatti_EB110-2

Prędkość maksymalna (km/h) 342

Przyspieszenie 0-100 km/h (s) 3,5

Silnik V12, z  turbosprężarkami

Pojemność skokowa (cm3) 3490

Moc (KW/KM) 412/560

Max. moment obrotowy (Nm/przy obr./min) 611/4200

Masa własna (kg) 1620

Długość/szerokość/wysokość (mm) 4400/1940/112

Cena 355 000 dolarów w 1991 roku

Jednym z najbardziej przekonujących i perfekcyjnych pojazdów coupe o wyścigowym charakterze jest z pewnością Bugatti EB110 GT. Na początku lat 90. XX wieku było włoskie, a nie tak jak dzisiaj francuskie (gdzie siedzibę firmy ulokował z powrotem Volkswagen). Włosi trafili w „dziesiątkę” od pierwszego strzału. Zarówno szybkość jak i dynamika przemieszczenia się stanowią tu absolutnie niezrównany wzorzec – 4 turbosprężarki i 12 cylindrów mówią same za siebie. Niestety jeśli chodzi o wnętrze to oferuje tyle przestrzeni, co w japońskim metrze w godzinach szczytu. Pociechą są natomiast fantastyczny układ kierowniczy, niewiarygodne hamulce oraz wspaniały układ napędowy na cztery koła i sensacyjnie dopracowany układ jezdny. Nawet przy 340km/h zachowanie na szosie jest pewne i niewzruszone, a hamowanie ma skuteczność gilotyny. Nawet w zakresie granicznym 4-kołowy napęd zapewnia całkowite panowanie nad samochodem. Szkoda tylko, że Włochom nie udało się wyprowadzić wskrzeszonej w 1987 roku marki na szerokie wody. Sprzedano tylko 95 sztuk tego modelu (podobno z powodu niedostatków urody), a potem jeszcze kolejne 31 egzemplarzy mocniejszej wersji Super Sport. Było to duże zaskoczenie, ponieważ w 1991 i 1992 roku Bugatti EB110 GT było najszybszym seryjnym samochodem świata.

Od czasu zakończenia sprzedaży EB110 w 1995 roku, firma trwała w zawieszeniu przez kolejne 3 lata, kiedy to europejski gigant motoryzacyjny Volkswagen przejął markę Bugatti i wprowadził nie bez problemów (o których pisałem przy okazji opisywania modelu 16/4 Veyron) w lepsze czasy. Dziś podobnie jak latach 90. XX wieku Bugatti ma ambicje (i to z powodzeniem) bycia marką produkującą najszybsze samochody.

 

Bugatti 16/4 Veyron – 407,8 km/h

Bugatti_Veyron_16.4_2

Bugatti_Veyron_16.4Bugatti_Veyron_16.4_3

Prędkość maksymalna (km/h) 407,8

Przyspieszenie 0-100 km/h (s) 2,5

Przyspieszenie 0-200 km/h (s) 7,3

Przyspieszenie 0-300 km/h (s) 16,7

Silnik W16, z 4 turbosprężarkami

Pojemność skokowa (cm3) 7993

Moc (KW/KM) 736/1001

Max. moment obrotowy (Nm/przy obr./min) 1250/2500

Masa własna (kg) 1950

Długość/szerokość/wysokość 4465/2000/1205

Cena 1 160 000 euro w 2005 roku

Bugatti 16/4 Veyron stało się od 2005 roku już legendarnym superautem, ze względu na swoją legendę dzierżenia tytułu najszybszego samochodu na świecie przez dobrych kilka lat. Wielu ludzi nadal myśli, że to auto nadal jest najszybszym samochodem na świecie, co oznacza, że diaboliczny pomysł Ferdynanda Piecha (byłego już prezesa koncernu Volkswagena, który był spokrewniony z Ferdynandem Porsche) stworzenia pojazdu, który będzie najszybszy i najdroższy powiódł się doskonale.

Pod koniec 2005 roku na torze testowym Volkswagena, dziennikarz motoryzacyjny magazynu „Top Gear” – James May – znany jako „Kapitan Snuja” osiągnął wówczas rekordową prędkość – 407,8 km/h, co do tamtej chwili wydawało się czymś absolutnie niemożliwym – złamanie bariery 400 km/h samochodem seryjnym. Auto miało niebotyczną wręcz moc – przekraczającą 1000 KM, jak i olbrzymi silnik W16 (skonstruowany z połączenia dwóch silników V8), wzmocniony aż 4 turbosprężarkami. Dla lepszej trakcji zastosowane napęd na cztery koła, aby lepiej przenosić na asfalt gigantyczny moment obrotowy wynoszący aż 1250 Nm, dostępny już od 2500 obrotów na minutę!

Bugatti 16/4 Veyron właśnie ze względu na innowacyjne technikalia, które mocno wywindowały masę własną auta (do blisko 2 ton!), sprawiał duże problemy techniczne konstruktorom tego bolidu dopuszczonego do ruchu ulicznego (jeden prototyp został doszczętnie zniszczony), dlatego jego premiera się opóźniła z 2003 roku, na 2005 rok. Gdyby nie upór wspomnianego wcześniej Ferdynanda Piecha, który kazał inżynierom dokończyć ambitny projekt mimo astronomicznie rosnących kosztów, to prawdopodobnie nie doczekalibyśmy się produkcyjnej wersji Veyrona. Dość powiedzieć, że na każdym z 600 egzemplarzy (w tym 150 roadsterów) firma traciła olbrzymie pieniądze, mimo że było to najdroższe nowe auto na świecie (z ceną przekraczającą milion euro)! Okazało się, że budowa każdego modelu faktycznie kosztuje firmę-matkę około pięciu raz więcej!!!

Taki był koszt marzenia, snu Ferdynanda Piecha o zbudowaniu wyjątkowego pojazdu, który na zawsze przeszedł do historii jako pierwsze auto, które przekroczyło magiczną barierę 400km/h. Czy było warto? Śmiem twierdzić, że tak, gdyż cały projekt był wielokrotnie komentowany w wielu mediach na całym świecie, dzięki czemu ta legendarna francuska marka powróciła w wielkim stylu na salony. Z całej sytuacji, związanej z nagłośnieniem rekordu prędkości i niebotycznej ceny, z pewnością była rodzina kierowcy wyścigowego Pierre’a Veyrona, który dał imię nazwie modelu. Chwała zwycięzcy wyścigu Le Mans z 1939 roku mogła trwać dalej… podobnie jak wcześniej miało okazję uczynić Audi w prototypie Rosemeyer, który także zawdzięczał nazwę kierowcy wyścigowemu.